stoisz obok własnego życia i patrzysz jak mija. dzień po dniu.
nic nie robisz. czekasz. stoisz. patrzysz. mija godzina. dzień. czekasz aż wyjdziesz z pracy, z uczelni. jest wieczór. kolejny dzień. mijasz się z rodziną. ze znajomymi. brak przyjaciół. zapominasz o podstawowych, codziennych czynnościach.  nadal czekasz i wciąż patrzysz.
nie masz wrażenia, że to wszystko dzieje się gdzieś obok?
chyba czas, aby się obudzić.
powinnam spać, już niedziela, za kilka godzin jadę na uczelnię mimo, że katar uniemożliwia mi swobodne funkcjonowanie, gardło też czasem daje znać.
generalnie weekendowe ucieczki do rzeszowa są fajne. 10h spędzonych na politechnice pomaga zapomnieć o rzeczywistości.
bo tak na prawdę wszystko jest w porządku. ale czegoś brakuje…
polecam piosenkę: Ben Cocks- So cold
chyba nie da się przy niej nie wzruszyć.

stoisz obok własnego życia i patrzysz jak mija. dzień po dniu.nic nie robisz. czekasz. stoisz. patrzysz. mija godzina. dzień. czekasz aż wyjdziesz z pracy, z uczelni. jest wieczór. kolejny dzień. mijasz się z rodziną. ze znajomymi. brak przyjaciół. zapominasz o podstawowych, codziennych czynnościach.  nadal czekasz i wciąż patrzysz.
nie masz wrażenia, że to wszystko dzieje się gdzieś obok?
chyba czas, aby się obudzić.

powinnam spać, już niedziela, za kilka godzin jadę na uczelnię mimo, że katar uniemożliwia mi swobodne funkcjonowanie, gardło też czasem daje znać. generalnie weekendowe ucieczki do rzeszowa są fajne. 10h spędzonych na politechnice pomaga zapomnieć o rzeczywistości.bo tak na prawdę wszystko jest w porządku. ale czegoś brakuje…

polecam piosenkę: Ben Cocks- So cold
chyba nie da się przy niej nie wzruszyć.