przemoknieta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2011

146.

0

nie wiedziałam, że istnieje taka miłość.
ty też o tym nie wiedziałaś. i ty o tym nie wiedziałeś…

145.

0

dzisiejszy wpis będzie troszkę na zasadzie ‚plotkary’, czasem trzeba co nieco wspomnieć o pewnych sprawach.

w ostatnim czasie przypadkiem wpadł mi w oczy najnowszy teledysk nataszy urbańskiej. kolejna „gwiazda”, która się „sprzedaje” w niefajnej „piosence”. z tego, co wiem, to teledysk nakręcony był za oceanem, ale nieważne nie o tym tu mowa, bo nawet nie wiem czy to prawda [nie czułam potrzeby dociekania, gdzie odbyło się nagranie]. ten krótki film zawierał jedynie wynegliżowaną i kręcącą -nie powiem czym nataszą. nie wiem, może nie umie śpiewać a w taki „goły” sposób chce przyciągnąć do siebie ludzi- nie wnikam w jej psychikę. co do ‚tańca z gwiazdami’, który już jest lekką przesadą -coroczna edycja jest już tradycją, podobnie jak ‚Kevin sam w domu’ podczas Bożego Narodzenia. mniejsza. zachowanie nataszy i jej brak talentu w prowadzeniu takiego o to programu jest porażające. co chwilę się mota, pląta i jąka myśląc, że kamera już tego nie rejestruje. a jej mało profesjonalny śmiech jest tragiczny. może próbuje robić słodką idiotkę- nie wiem. i nie powinna tłumaczyć się [gdyby już miała to robić^^], że to początki odcinków, itp. nie interesuje mnie to, powinna być przygotowana i wyćwiczona, ale widać to, co widać.
cóż, na temat jej męża nie wypowiadam się. udaje, że coś potrafi i wie, lecz troszkę mu to nie wychodzi. i te niskie oceny, żałosne. moje wrażenie jest takie, że powinien robić za pana Wodeckiego, nie mówię o samyh 1o, ale to jakie dwójki pokazuje jest masakryczne.
stojąc przy ‚tzg’ wspomnę o marcie krupie. totalnie nie rozumiem z jakiego powodu ona się tam znalazła. czy ta pani w ogóle jest kimś „ważnym”? jakąś „gwiazdą”? doszły mnie słuchy, że ponoć śpiewa, tylko szkoda, że nigdy mi w ucho nie wpadł jej głos. pamiętam jak była u kubusia wojewódzkiego. masakra. wymowa, ok, nie będę się doczepiać, po tylu latach w polsce sama nie miałabym akcentu angielskiego czy jakiegokolwiek innego, gdybym wyjechała. to jest zrozumiałe. ale jej zachowanie, praktycznie krzyki, a nie wypowiadanie się. u kuby padło pytanie do jej siostry- dżoany- co jeśli marta zostanie gwiazdą i debiutantką w ‚tzg’? wybuchłam śmiechem. a jak odpadła -katastrofa. ona się popłakała [słynne oh, ah, eh- żałosne], a ja nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. przyjechała panna z wielkiego świata, miała się za niewiadomo kogo, a że pech chciał inaczej- biedna kariery nie zrobiła.
mówiąc o słynnych siostrach wspomnę jeszcze o joannie krupie. nie wiem jakim cudem ona była czy też jest modelką. jej ciało jest „grube”. jak czytałam kiedyś wypowiedź bodajże pana dawida wolińskiego -jurora z ‚top model’, wspomniał on, że ciało modelki nadaje się na wybieg, a nie do życia realnego. [dokładnie nie pamiętam jego słów, ale chyba taki był sens, bynajmniej ja tak zrozumiałam] zgadzam się z tym panem. tylko, że słynna pani joanna na modelke się nie nadaję, lecz bardziej do życia realnego. jej biust wygląda jakby był napompowany, nogi są zbyt grube, a rysy w ogóle nie odzwierciedlają roli modelki, tylko jakiś plastikowy styl. wspomnę też o jej strasznym zaangażowaniu się w „futra ze skóry zwierząt”. ok rozumiem może ich bronić, każdy ma takiego prawo, ale nie musi robić jakiegoś sztucznego rozgłosu wokół siebie i ciągle się awanturować w stosunku do innych sławnych ludzi. kiedyś moje oko widziało zdjęcie właśnie aśki. nagie, a elementy intymne jej ciała zakryte były krzyżem. zszokowało mnie to. być może to jakaś przeróbka bez jej zgody albo coś w tym stylu- nie wiem, nie wnikałam. ale straszna obrończyni zwierząt zarzuca innym brak uczuć, albo coś podobnego, a zastanowiła się czy takim nagim zdjęciem z krzyżem nie obraża moich uczuć i poglądów religijnych? żal mi jej. osobiście lubię program ‚top model’- kastingi to dla mnie istny kabaret, można się nieźle wyśmiać z niektórych dziewczyn, aczkolwiek to w jaki sposób jest prowadzony przez joannę, wrr.. po prostu nie lubię jej.

całość musiałam napisać, bo już mnie nosiło. być może się mylę w niektórych kwestiach, nie ukrywam tego. lecz czasami zdaża się, że słucham wypowiedzi tych oto osób i tylko potwierdza się to, co napisałam. aczkolwiek jest to moje zdanie.

a tak poza tym, nie wiem, co ze studiami. na wyniki nadal czekam, ale sama już nie wiem czego chce. to też jest żałosne -podobnie jak natasza urbańska wraz z mężem, marta i joanna krupa. eh. masakra.

nara.

144.

1

wpis wytworzyłam już dawno. niestety z przyczyn bliżej mi nieznanych -’nie dodał się’. dobrze, że w późniejszym czasie także nie mogłam nic dodać, ponieważ notka składałaby się z samego ‚kurwa’, co też nie uważam za jakoś potwornie brzydki i okrutny wyraz.

someone like you- adele. ryczę za każdym razem jak słyszę to wykonanie. jest piękne.

i w końcu odkryłam prawdę. już wiem, o co chodziło. te wszystkie ‚brzydkie’ słowa, ta obraza ludzi składała się z braku akceptacji tejże osoby przez siebie samą. hm.. to chyba taki symbol dowartościowania się. dziwne. nawet bardzo, ale nie mnie to oceniać, skoro to w jakiś sposób pomagało ;O
dziwne przypadki chodzą po ludziach.

co do moich jeszcze nieskończonych wakacji, cóż. z gruszek na wierzbie został sam korzeń.
a może najwyższy czas, aby go ‚wykopać’?

uderzyło mi na mózg. i tyle. do wariatkowa chce!


  • RSS