przemoknieta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2010

129.

0

dwudziesty siódmy dzień miesiąca grudnia.
zwykły dzień, niczym nie różniący się od innych, więc dlaczego tak długo wyczekiwałam tej daty?

„może tylko się łudziłam, może lekko pogubiłam. nie bój się nie zrobie scen.”

128.

1

‚mając najpiękniejszą willę, jesteś bezdomny, gdy nie mieszkasz w czyimś sercu…’

przepraszam..

już nic nie rozumiem.

127.

1

już na nic nie liczę. nie oczekuję niczego od życia.
było mi dane to, czego najbardziej pragnęłam, nie wykorzystałam tego.
przepadło..

ból jest niewyobrażalny.

mam prośbę. przełóżcie wigilię i święta. nie odpowiada mi ta data.

126.

0

dziś jest ostatni dzień..

‚każdy dźwięk ma dziś tęsknoty smak (..) jakie morza dzielą nas, pustynia, czas, czy mrok? zapada w nas bardzo cicha noc…’

125.

0

‚w życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do końca.’
przypadkowo czytając te słowa uznałam, że nie mają żadnego sensu.

i goni nas czas.

a ja nienawidzę świat.
nie tym razem.

podczas, gdy jedno się układa, drugie burzy się. i tak na zmianę. a ja już nie mam siły być za wszystko odpowiedzialna. nie dla mnie ten ciężar.

za wysoką poprzeczkę nadałam marzeniom. a raczej życiu codzinnemu.

szczęście bywa ulotne.

i pomyśl, czy wymagam tak wiele?

a łzy zalewają wnętrze serca.

124.

1

nie oszukujmy się. dobrze Ci beze mnie.
i po mimo Twojego zachowania, to nie działa w dwie strony.

niespełnione marzenie idealności.

jakbym poczuła, że zmarnowałam dwa lata bez 8 dni.
przykro.

i wiem, że nadchodzące święta nie będą idealne.

123.

0

miałam plany na przyszłość.
miałam- myślę, że to odpowiednie słowo.

nie boję się realizacji. boję się tego, że musiałabym zrezygnować z wielu rzeczy i wielu ludzi. boję się, że pod względem emocji i uczuć nie wytrzymam. boję się zostawić obecną rzeczywistość.
nie chcę tego tracić.
bo wbrew tych ciągłych przeszkód jestem tu szczęśliwa.

i nienawidzę wyborów.

122.

0

Polska liczy nieco ponad 38mln ludzi.
ja, czuję się, jakbym była na tym świecie sama.

121.

0

‚i tak zaczyna się ta niewiarygodna historia, choć ostrzegałam go, on płonął jak żywa pochodnia. więc jaki sens w kochaniu jest, gdy wokół miejsca brak dla spalonych serc.. Kochanie, Ty strzeż się, strzeż.

Kochanie więc spiesz się, spiesz, bo życie tak krótkie jest. i zamiast dalej tak tonąć wolę choć raz w swoim życiu spłonąć..’


  • RSS